Smażona ryba jak nad Bałtykiem. Nowa budka stanęła przy Galerii Katowickiej
7 lipca, 2026Przy Galerii Katowickiej pojawiła się nowa budka oferująca smażone ryby prosto z nadmorskiego stylu. W menu dominują szprotki oraz śledzie, a właściciele mają nadzieję, że katowiczanie docenią ten charakterystyczny smak, który zwykle kojarzy się z wakacjami nad Bałtykiem. Fiszka to sieć smażalni specjalizująca się w szprotkach, działająca od dekady w modelu franczyzowym. Pierwszy punkt uruchomiono w 2015 roku w Jastrzębiej Górze, a obecnie nad morzem funkcjonuje już kilkadziesiąt podobnych budek. W Katowicach właśnie otwarto pierwszy taki lokal. Klienci często wspominają, że przypomina im to pobyt nad morzem, a w okolicy pełno jest kebabów, więc oferta rybna stanowi ciekawą alternatywę. Właściciel Bartłomiej Olasik liczy, że mieszkańcy szybko polubią ten smak i będą wracać po kolejne porcje. Jedna z pierwszych klientek potwierdziła, że podobne szprotki jadła już wcześniej w Darłówku.
Menu i ceny w nowej budce
W ofercie znajdują się smażone szprotki oraz śledzie. Ryba trafia do klienta bez głów i wnętrzności, zapakowana w papierowy kubełek dostępny w kilku rozmiarach. Najmniejsza porcja kosztuje 22 zł, natomiast największa 36 zł. Do ryby można dokupić frytki, różne sosy oraz napoje. Dostępne są też gotowe zestawy łączące rybę z frytkami. Lokalizacja budki znajduje się tuż przy paczkomacie obok Galerii Katowickiej od strony ulicy Młyńskiej. Nie trzeba długo szukać, bo punkt jest dobrze widoczny i łatwo dostępny dla przechodniów.
Historia sieci Fiszka i plany na przyszłość
Sieć Fiszka rozwija się od dziesięciu lat, zaczynając od jednego lokalu w Jastrzębiej Górze w 2015 roku. Dziś nad Bałtykiem działa już kilkadziesiąt takich smażalni, a otwarcie pierwszego punktu w Katowicach oznacza rozszerzenie działalności poza rejony nadmorskie. Właściciel podkreśla, że wielu klientów kojarzy smak z wakacjami i docenia możliwość spróbowania go również w mieście. Wokół dominują inne fast foody, dlatego rybna oferta wyróżnia się na tle konkurencji. Bartłomiej Olasik wierzy, że katowiczanie polubią tę alternatywę i będą wracać regularnie. Pierwsze opinie są pozytywne, a jedna z klientek przypomniała sobie podobne dania z Darłówka. Budka przy Galerii Katowickiej może stać się stałym elementem miejskiego krajobrazu, oferując świeże smażone ryby w dogodnej lokalizacji.
Zrodlo: katowice24.info


